Prawie 50 mln na leczenie białaczki u dzieci

Naukowcy szacują, że dzięki ich badaniom w ramach projektu cALL-POL wyleczalność ostrej białaczki limfoblastycznej u dzieci osiągnie nawet 95 proc. – W przypadku dzieci z białaczką, czy z podejrzeniem tej choroby, dysponujemy praktycznie wszystkim tym, co jest dostępne na świecie. Teraz najważniejsze jest, by w najbliższych latach spróbować przekształcić nasze badania na terapię zarejestrowaną przez Europejską Agencję Leków dostępną dla wszystkich pacjentów – mówi prof. Wojciech Młynarski.

prof.W.Młynarski
MG_8414
M.F.-0265.1
MG_8382

Ostra białaczka limfoblastyczna jest najczęstszym nowotworem złośliwym u dzieci. Rocznie w Polsce choruje na nią 200-230 dzieci. Podtypów tej choroby jest jednak ponad 50. – To tak jakby każde dziecko z białaczką miało swoją własną, inną chorobę – porównuje prof. Wojciech Młynarski z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, kierownik Kliniki Pediatrii, Onkologii i Hematologii.

Dzięki zaawansowanym badaniom molekularnym i analizie genetycznej komórek białaczkowych, w czasie których sprawdzane jest, co zostało uszkodzone w komórkach, jakie mają one defekty genetyczne i co doprowadziło do białaczki u konkretnego pacjenta, specjaliści z UMED-u mogą po pierwsze precyzyjnie zdiagnozować chorobę, po drugie – zakwalifikować dziecko do odpowiedniej terapii. Wszystko to odbywa się w ramach projektu cALL-POL finansowanego przez Agencję Badań Medycznych, który właśnie wchodzi w kolejną fazę działań.

Ponad 800 pacjentów z całej Polski

Projekt składa się z trzech badań klinicznych. W połowie listopada zakończyła się rekrutacja do największego z nich, czyli AIEOP-BFM 2017 Poland. W ciągu trzech ostatnich lat włączono do niego 727 pacjentów z całej Polski.

– Do badania przystąpiły wszystkie ośrodki hematoonkologii pediatrycznej w kraju. Zgodnie z założeniem projektu, wszystkie dzieci w Polsce, u których rozpoznano ostrą białaczkę limfoblastyczną, miały więc szansę skorzystać z najnowocześniejszych na świecie metod diagnostycznych i z terapii. Nie wszyscy rodzice musieli wyrazić zgodę na udział dziecka w badaniu, ale mieli taką możliwość – wyjaśnia dr Edyta Blus z Centrum Wsparcia Badań Klinicznych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Na podstawie wyników badań molekularnych i immunologicznych naukowcy ze zrekrutowanej grupy pacjentów wyodrębnili już tych do tzw. randomizacji. Jest to etap badań klinicznych polegający na losowym wskazywaniu, który pacjent dostanie lek eksperymentalny w ramach badania, a który standardową terapię dostępną w tym momencie w Polsce. – Ten etap jest konieczny, by móc określić, jakie efekty przynoszą nowe metody leczenia w porównaniu z tymi już znanymi – wyjaśnia dr Blus.

– Do etapu randomizacji trafiło ok. 20 proc. zrekrutowanych pacjentów. Wszyscy rodzice musieli jednak podpisać zgodę na udział w całym badaniu, dlatego m.in. jest ono tak skomplikowane – dodaje prof. Młynarski.

Zamiast chemioterapii immunoterapia

Część dzieci czeka jeszcze na losowanie (ten etap potrwa ok. pół roku), ale większość dostała lub dostaje już dwa nowe leki testowane w ramach badania. Dobranie preparatu zależy od tego, jaki podtyp molekularny choroby występuje u dziecka i jakie jest podłoże jego choroby.

– Nasze eksperymentalne postępowanie terapeutyczne polega na zastosowaniu immunoterapii zamiast chemioterapii, którą stosowano i dalej się stosuje od prawie 40 lat w Europie – wyjaśnia prof. Młynarski.

Jakie są pierwsze wnioski z badań? Wiosną, po zrekrutowaniu, zrandomizowaniu i przeleczeniu pierwszej połowy pacjentów naukowcy przeprowadzili tzw. analizę połówkową. Musieli sprawdzić, uwzględniając dane statystyczne, czy terapia nie przynosi więcej zdarzeń niepożądanych lub nie jest toksyczna. – Otrzymane wyniki wskazują, że metoda, którą stosujemy w ramach naszego badania, przynosi oczekiwane efekty– mówi dr Blus. I to pod wieloma względami, zaczynając od czasu pobytu dzieci w szpitalu.

Te, które były leczone w ramach terapii standardowej, w szpitalu przebywały częściej i dłużej. – Pacjenci leczeni immunoterapią pierwszy tydzień spędzali w szpitalu na obserwacji, później najczęściej wychodzili do domów, więc ich komfort leczenia niewątpliwie też był lepszy – mówi dr Blus. Poza tym, jak wskazuje ekspertka, liczba działań niepożądanych była zdecydowanie mniejsza niż przy standardowej terapii, co przekładało się na samopoczucie dzieci i na ich ogólne funkcjonowanie.

– Pacjenci kwalifikowani do grupy wysokiego ryzyka to pacjenci obarczeni dużym ryzykiem nawrotu choroby, których rokowania są gorsze. Wymagają oni bardzo intensywnego leczenia i standardowo otrzymują silną chemioterapię, która często jest przyczyną szeregu zdarzeń niepożądanych, co zdecydowanie obniża komfort życia i wiąże się z bólem. Leczenie tych pacjentów jest trudne i obarczone ryzykiem wystąpienia wielu powikłań – ocenia dr Blus.

– To m.in. nadżerki, uszkodzenia błoń śluzowych, głównie jamy ustnej, na tyle bolesne, że wymagają one morfiny lub innych silnych leków przeciwbólowych – wymienia prof. Młynarski. Immunoterapia stosowana w ramach badania klinicznego powoduje, że dzieci tego nie potrzebują. – Nowa terapia jest dużo mniej uporczywa, nie przynosi tylu klasycznych zdarzeń niepożądanych, jest więc bezpieczniejsza. Wydaje się też, że lepiej oczyszcza szpik z komórek nowotworowych niż chemioterapia, więc prawdopodobnie jest bardziej skuteczna, ale na obecnym etapie badania nie możemy być tego jeszcze pewni – podsumowuje prof. Młynarski.

Na podstawie analizy połówkowej zespół badaczy cALL-Pol zawnioskował nawet o refundację badanych leków dla pacjentów z grupy wysokiego ryzyka, by mogli oni uniknąć stosowania chemioterapii. Zwłaszcza, że – jak przypomina prof. Młynarski – leki testowane w Polsce w ramach badania są już zarejestrowane w Stanach Zjednoczonych przez FDA. – Złożyliśmy już oficjalny raport z danymi dotyczącymi skuteczności i bezpieczeństwa nowej opcji terapeutycznej do Ministerstwa Zdrowia i NFZ-u – mówi prof. Młynarski. Jednocześnie przypomina, że są to na razie dane wynikające z analizy połówkowej, a nie ostatecznej. – O tym, czy ta skuteczność będzie tak dobra, dowiemy się za kilka lat, obserwując dalsze losy pacjentów – podkreśla prof. Młynarski.

Leczenie trwa dwa lata, kolejne lata to obserwacja oceniająca przeżycie pacjenta i ryzyko wystąpienia nawrotu białaczki. Dopiero po tej fazie obserwacji będzie można wyciągnąć ostateczne wnioski z badań konsorcjum cALL-POL.

Prawie 50 mln z Agencji Badań Medycznych

Drugie badanie kliniczne w ramach projektu cALL-POL to EsPhALL 2017/COGAALL1631. Jest ono prowadzone nie tylko w Polsce, ale też w innych krajach europejskich oraz w USA. Przeznaczone jest ono dla dzieci z ultra rzadką chorobą, jaką jest ostra białaczka limfoblastyczna z obecnym chromosomem Philadelphia. Stosowany w badaniu lek jest już dostępny na rynku, ale w innym schemacie niż w terapii standardowej. Rekrutacja do tego badania została zamknięta wraz z początkiem października 2024 roku. Analiza pierwszych danych pozwala jednak na wybór bezpieczniejszej opcji terapeutycznej dla pacjentów.

Trzecie badanie kliniczne w ramach cALL-POL to badanie Rux-cALL-Pol 2020 przeznaczone dla pacjentów z grupy wysokiego ryzyka, u których w trakcie diagnostyki molekularnej stwierdzono defekty określonych genów tzw. sygnaturę molekularną aktywacji szlaku sygnałowego JAK/STAT. W tym wypadku rekrutacja pacjentów do badania wciąż trwa.

Łącznie do wszystkich trzech badań klinicznych zostało zrekrutowanych blisko 800 dzieci od 0 do 18. roku życia z ostrą białaczką limfoblastyczną. Cały projekt pierwotnie miał zakończyć się w 2026 roku. – W związku z długim i skomplikowanym procesem rekrutacji pacjentów złożyliśmy wniosek do Agencji Badań Medycznych o wydłużenie czasu trwania projektu i zwiększenie dofinansowania. Uzyskaliśmy na to zgodę – mówi dr Blus. Łącznie ABM przeznaczy na projekt ponad 49 milionów złotych i jeśli chodzi o badania finansowane z tej instytucji, jest to jeden z największych projektów. – A skorzystają na nim wszystkie dzieci z ostrą białaczką limfoblastyczną leczoną w Polsce – podkreśla dr Blus.

Jedna z najnowocześniejszych metod leczenia białaczek

CALL-POL potrwa do 2030 roku. Wtedy po etapie leczenia, obserwacji i analizie zebranych danych mamy poznać ostateczne wyniki badań i skuteczność zaproponowanych terapii. Eksperci liczą, że cel projektu – czyli ułatwienie dostępu do najnowszych metod diagnostyki, terapii dla polskich dzieci chorujących na ostrą białaczkę limfoblastyczną i zwiększenie wyleczalności tej choroby przez identyfikację defektów genetycznych w komórkach i dobranie najskuteczniejszego leczenia – zostanie zrealizowany. – Liczymy na to, że nasz projekt będzie istotną cegiełką do tego, by zmienić schematy terapeutyczne, ale też rozszerzać diagnostykę w celu dostosowania leczenia do indywidualnych potrzeb pacjenta – podsumowuje dr Blus.

Naukowcy szacują, że dzięki ich badaniom wyleczalność ostrej białaczki limfoblastycznej u dzieci osiągnie nawet 95 proc. Poprawa wyników leczenia to nie tylko kolejny procent wyleczonych dzieci, ale również zmniejszona toksyczność leczenia. – Tak więc kolejne dzieci, które wyleczymy, będą miały mniejsze ryzyko wystąpienia późnych powikłań – zaznacza prof. Młynarski i dodaje: – W przypadku dzieci z białaczką, czy z podejrzeniem tej choroby, dysponujemy praktycznie wszystkim tym, co jest dostępne na świecie. Teraz więc najważniejsze jest, by w najbliższych latach spróbować przekształcić nasze badania na terapię zarejestrowaną przez Europejską Agencję Leków dostępną dla wszystkich pacjentów. Będzie to wtedy prawdopodobnie jedna z najnowocześniejszych metod leczenia białaczek na świecie.

Projekt cALL-POL: „Childhood ALL in Poland: krajowa harmonizacja diagnostyki i leczenia ostrej białaczki limfoblastycznej u dzieci” koordynuje Uniwersytet Medyczny w Łodzi. Do konsorcjum należą: Śląski Uniwersytet Medyczny, Uniwersytet Medyczny w Lublinie, Centralny Szpital Kliniczny w Łodzi oraz Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Technik Innowacyjnych EMAG w Katowicach.

Więcej o projekcie cALL-POL

Zobacz też:

Skomentuj:

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments